1/100

Mój blog

Wellington
Mogę tylko przeprosić, że Was nie zaprosiłem, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że jest czego żałować.

Pierwsza przystawka na ciepło przyjechała z Włoch. Małe bakłażany pokroiłem na plastry, potem pół godziny moczyłem je w wodzie, a następnie dobrze przesmażyłem na niewielkiej ilości oliwy. Cukinię pokroiłem na plastry, posoliłem i po godzinie przesmażyłem na niewielkiej ilości oliwy. Porcję dla jednej osoby złożyłem z plastra bakłażana, dwóch plastrów mozarelli i plastra cukinii posypane parmezanem i zapieczone przez kwadrans. Podałem z sosem ze zmiksowanej bazylii, czosnku, orzeszków pinii, oliwy, soli i pieprzu.
Druga przystawka na zimno wzięła się ze Skandynawii. Pół płata surowego łososia natartego obficie mieszanką soli i cukru, położyłem na posłaniu z starych gotowanych buraczków z dodatkiem setki wódki i przykryłem kołderką z posiekanego koperku. Zostawiłem w lodówce na dwie doby. Podałem po dwa plastry łososia z plasterkiem gotowanego buraka i sosem z chrzanu, śmietany i żółtek.

Zupa miała międzynarodowy charakter. Pokrojone dwie cebule, dwa ząbki czosnku i duży kawałek imbiru przesmażyłem na oliwie. Dodałem pokrojonego w kostkę dużego batata i trzy marchewki. Zalałem bulionem warzywnym i kiedy warzywa zmiękły dodałem mleko kokosowe, szafran, sól, pieprz cayenne. Podałem z kawałkiem sera koziego i przesmażonym chorizo.

Jako danie główne zaserwowałem polsko-brytyjski mariaż. Środkową część polędwicy zesmażyłem na oleju z każdej strony po minucie i posmarowałem musztardą zaraz po zdjęciu z patelni. Kiedy ostygła zawinąłem w folię formując idealny walec i włożyłem do zamrażalnika na 20 minut. Na rozłożonym cieście francuskim ułożyłem plastry szynki parmeńskiej a na nich pieczarki, które wcześniej rozdrobniłem mikserem i zesmażyłem na oliwie z rozdrobnioną cebulą i dwoma ząbkami czosnku. Na brzegu ciasta położyłem polędwicę, zawinąłem w tak przygotowane ciasto i przystroiłem kompozycją z ciasta, dając upust swoim artystycznym zdolnościom. Następnie włożyłem do piekarnika na 27 minut na 200 stopni. Marchewkę, pietruszkę, selera w kawałkach i pora polałem olejem, doprawiłem solą i pieprzem i włożyłem do piekarnika na 180 stopni na 90 minut. Potem posmażyłem na maśle pod przykryciem przez 15 minut aby warzywa nabrały połysku. Warzywa podałem do polędwicy polewając je sosem z przetartej przez sitko cebuli usmażonej na maśle z niewielkim dodatkiem miodu, sosu sojowego i octu balsamicznego.

Deser przyjechał z Wiednia. Ciasto zrobiłem z 300 gramów mąki, dwóch żółtek, 30 gramów oliwy, pół łyżeczki soli i 150 ml wody. Po wyrobieniu trzymałem w lodówce przez dwie godziny. Potem rozwałkowałem i ułożyłem na dwóch ściereczkach posypanych mąką, formując idealny prostokąt. Ciasto posmarowałem roztopionym masłem. Na cieście ułożyłem dwa kilogramy jabłek obranych, odszypułkowanych i drobno pokrojonych z garścią rodzynek, połową szklanki cukru, łyżką cynamonu i połową szklanki bułki tartej, roztopioną połową masła. Zawinąłem delikatnie formując gruby walec i ułożyłem w kształcie księżyca na blasze. Posmarowałem rozbełtanym jajkiem i piekłem przez ponad godzinę w 180 stopniach.

Według mnie to najlepszy sposób, żeby od czasu do czasu rozpieścić siebie, bliskich i znajomych.
© wangog.pl
Strony internetowe dla firm