Muppet Show
Długo nie zastanawiałem się, które postacie umieścić w mojej noworocznej szopce. Wybór był prosty. Nie mogło w niej przecież zabraknąć tych, którzy tak bezinteresownie i z tak wielką troską dbają o nasze sprawy i budują nasze poczucie bezpieczeństwa.
Jest więc Inkwizytor, za sprawą którego sędziowie nie kradną już wiertarek z supermarketów, a brukselscy biurokraci zaczęli odnosić się do nas z szacunkiem.
Jest Klecha, któremu kobiety dziękują za wskazanie gdzie ich miejsce, a rodzice za uratowanie ich dzieci przed nakłanianiem do masturbacji.
Jest także Defraudator, którego robota stanowi namacalny dowód na to, że dobrym gospodarzem narodowego majątku może zostać nawet skromny chłopak z Pcimia, byle tylko wyróżniał się dobrymi kompetencjami i zaangażowaniem.
Jest Dyletant, który w zaskakująco precyzyjny sposób potrafił przewidzieć ataki inflacji, następnie zdusić ja w zarodku, a potem w sposób prosty i zrozumiały dla zwykłego człowieka, wytłumaczyć społeczeństwu zawiłe meandry ekonomii.
Jest też Złotousty, który z Radomia ma bliżej na Bliski Wschód i który spłaca kredyty, kiedy je bierze.
Jest Magistra, która jak przystało na szefową najwyższego trybunału potrafi nie tylko smacznie upichcić, ale także terminowo i niezawiśle zrealizować każde zlecenie.
Jest też Picer, który już od pierwszych dni swojego urzędowania zaskarbił sobie szacunek swoją rzetelnością i konsekwencją w trzymaniu się faktów.
Jest także Podwładny, który sprawia, że serce rośnie, kiedy widzisz, jak godnie reprezentuje nasz kraj w relacjach z naszymi sojusznikami, kierując się zasadą "friend in need, is a friend in dick”.
No i last, but not least. Creme de la creme. Ten, który pociąga za wszystkie sznurki. Ten, któremu nieustannie winniśmy okazywać wdzięczność za to, że scala, łączy i integruje tę naszą poharataną wspólnotę. Za to, że tak celnie diagnozuje zjawiska społeczne, jak wtedy, kiedy odkrył, że za niską dzietnością stoi dawanie w szyję. Za to, że tak skutecznie dekonspiruje mężczyzn udających kobiety. I za to, że odkrywa przed nami prawdziwą twarz Niemca.
Czego chcę życzyć moim kukiełkom w roku Pańskim 2023?
Życzę im, aby wytrwały. Aby przetrzymały tę nieustanną kawalkadę drwin i kalumni, którymi są obrzucane przez gorszych sortem. Żeby dały radę. Na pohybel brukselskim sługusom.
Strach pomyśleć, co by było, gdyby za rok, w mojej szopce, musiało ich zabraknąć.