1/100

Mój blog

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!
Znakiem dzisiejszych czasów jest ciągle powiększający się deficyt asertywności. Stajemy się coraz mniej asertywni i to z tego powodu, moim zdaniem, coraz częściej mamy poczucie, że nasze sprawy idą w złym kierunku.

Psychologowie definiują asertywność jako umiejętność artykułowania własnego zdania i wyrażania własnych potrzeb i emocji, ale z poszanowaniem potrzeb i emocji innych.

Najkrócej rzecz ujmując, asertywny to ten, kto szanuje siebie i innych. Kluczowe dla asertywności jest właśnie połączenie tych dwóch rodzajów szacunku. Nieasertywny jest ten, kto ma szacunek do siebie, nie szanując innych oraz ten, który szanuje innych nie mając szacunku do siebie a także ten, który nie szanuje ani siebie ani innych. Jeśli wyłączysz szacunek do innych pozostawiając szacunek do siebie będą postrzegać Cię jako egoistę lub dzierżymordę. Jeśli pozostawisz szacunek do innych, wyłączając szacunek do siebie będziesz postrzegany jak osoba uległa lub dająca się wykorzystywać. A jeśli przestaniesz szanować i siebie i innych, nie będzie dla Ciebie ratunku – z tego gatunku ludzi najczęściej wywodzą się ciemiężcy, despoci i autokraci.

Z tych dwóch rodzajów szacunku, szacunek do siebie warto przedkładać nad szacunkiem do innych, chociaż wiele osób uważa, że to egoistyczne. Według mnie, nie ma w tym egoizmu ani niczego złego. Wydaje mi się, że to dobre, pożądane i zdrowe, aby w pierwszej kolejności szanować siebie. Chodzi przy tym tylko o to, aby miłość do siebie samego nie przesłaniała całego świata i wyłączała szacunek do innych.

Myślę, że wiele osób nie do końca uświadamia sobie, czym jest szacunek do siebie samego i dlaczego to ważne. Szacunek do siebie masz, kiedy słuchasz swoich potrzeb, a nie ignorujesz je. Kiedy mówisz, jeśli coś Cię razi lub przeszkadza, a nie tłamsisz to w sobie. Kiedy potrafisz przyznawać się do błędu, a nie boisz się pokazywać, że jesteś nieomylny. Kiedy potrafisz odmówić czegoś, co Ci nie odpowiada, a nie przyjmować każdą propozycję, tylko po to, aby nikt nie pomyślał o Tobie źle. Kiedy potrafisz poprosić o pomoc, kiedy jej potrzebujesz, a nie drżeć ze strachu, że ktoś pomyśli, że za dużo oczekujesz.

Asertywność to idealny balans pomiędzy dwoma skrajnymi biegunami: uległością, która zabija szacunek do siebie i agresją, która zamyka możliwość dialogu. W ogóle, zdaniem psychologów w relacjach z innymi można u każdego wskazać jedną, dominującą postawę czy też podejście: uległe, agresywne lub asertywne. I tylko ta trzecia z postaw jest pozytywna.

Ludzie asertywni z reguły chętniej wyrażają swoje opinie, oczekiwania i życzenia. Bardziej swobodnie artykułują swoje przemyślenia, uczucia i pragnienia. Są bardziej bezpośredni, otwarci i śmiali. Rzadziej paraliżuje ich strach, o to, co pomyślą inni. Nie wstydzą się zmienić zdanie. Są świadomi i akceptują swoje ograniczenia. Potrafią odmawiać, ale w sposób, który nie rani. Potrafią dobrze przyjmować zarówno krytykę jak i pochwały. Są bardziej świadomi swoich wad i zalet. Potrafią i starają się wczytywać w odczucia innych. Potrafią lepiej kontrolować swoje emocje i trudniej poddają się naciskom i manipulacji. Mają zwykle adekwatny do rzeczywistości obraz samych siebie. Wyznaczają sobie realistyczne cele i rzadziej podejmują się zadań, które postrzegają jako trudno realizowalne.

Często asertywność jest utożsamiana z umiejętnością odmawiania. Jeśli potrafię odmawiać, to jestem asertywny. To nie prawda. Nie wystarczy odmawiać, aby być asertywnym. Aby być asertywnym trzeba umieć odmawiać z szacunkiem. Jeśli matka poprosi dziecko, aby posprzątało swój pokój, a ono odmówi „nie bo nie”, to nie ma to nic wspólnego z
asertywnością. Jeśli jednak dziecko, odmówi sprzątania, mówiąc, że chciałoby pójść na piłkę i posprząta jutro przed wyjściem do szkoły, to będzie to odmowa jak najbardziej asertywna.

Osoba asertywna nie wydaje rozkazów tylko prosi. Nie wymaga, tylko mówi czego potrzebuje. „Zrób mi kolację” jest nieasertywne, a „Czy możesz zrobić mi kolację” jest asertywne.
Często zdarza się, że ludzie nie chcą w świadomy sposób być asertywni. Bo są przekonani, że nikt ich nie uszanuje, albo że zostaną uznani za egoistów lub ignorantów, albo że ich postawa zostanie odebrana za agresywną, albo że inni poczują, że się wywyższają. To nieporozumienie, bo postępując asertywnie udowadniasz, że nie ma w Tobie ani krzty agresji, egoizmu, ignorancji i poczucia wyższości.

Amerykański psycholog, Herbert Fensterheim, mówił: „Jeśli masz wątpliwości, czy Twoje zachowanie jest asertywnie, to sprawdź, czy choć trochę zwiększa Twój szacunek do samego siebie". Fernserheim stworzył także pięć praw człowieka asertywnego. 1. Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć – tak długo, dopóki nie ranisz innych. 2. Masz prawo do wyrażania siebie – nawet jeśli rani to kogoś innego – dopóki twoje intencje nie są agresywne. 3. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb – dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić. 4. Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą. 5. Masz prawo do korzystania ze swoich praw.

Asertywność może pomóc we właściwym odbiorze komplementów. Niektórzy mają kłopot, bo zawsze podejrzewają, że ktoś, kto je prawi robi to nieszczerze. Może się to wiązać z poczuciem własnej wartości, bo im poczucie własnej wartości jest niższe, tym trudniej uwierzyć nam w szczerość przekazu.

Zdarza się, że asertywność jest utożsamiana z agresywnością. Może to mieć swoje korzenie w historii. W przeszłości pożądaną, prospołeczną postawą obywatela była skromność, niewychylanie się, posłuszeństwo wobec władzy, autorytetów i kościoła, a każda forma zabiegania o większe prawa i wolności była traktowana jak agresja. Do dziś asertywne zachowania kobiet identycznie jak w przypadku mężczyzn są często traktowane jak agresja.

Nie przejmuj się, jeśli nie jest asertywny. W przeciwieństwie do wielu kluczowych cech osobowości, umiejętność bycia asertywnym można wyćwiczyć. Nie rodzimy się asertywni lub nieasertywni. Asertywnym można się stać. Wystarczy chcieć.

Warto być asertywnym. W relacji z dzieckiem, rodzicem, partnerem, kochanką, przyjacielem, szefem, podwładnym i ekspedientką. Z każdym.
© wangog.pl
Strony internetowe dla firm