1/100

Mój blog

Do Jarka
Wybacz Jarosławie, że zwracam się do Ciebie po imieniu, mimo, że brudenszaftu nie mieliśmy nigdy okazji wypić i mam nadzieję, że zrozumiesz powody, dla których przed Twoim imieniem nie będę używał słów „drogi”, ani „szanowny”.

W moim liście do Ciebie, Jarosławie, nie zamierzam Cię do niczego namawiać, nakłaniać czy nawoływać. Do napisania tego listu skłonił mnie przełom roku i związany z nim dreszczyk emocji uwalniający się na myśl o tym, co nadchodzi – o nowym, nieznanym, ale z pewnością lepszym. Mam nieodparte, graniczące z pewnością przeczucie, że w 2022 roku, projekt, którego implementację rozpocząłeś w listopadzie 2015 dokona swojego żywota i odejdzie na wieczną wachtę.

Jak Twój projekt zmienił Polskę przez te sześć lat? Edukacja, służba zdrowia, ekonomia, praworządność, prawa mniejszości i tak dalej. Czy w którymś z tych obszarów coś zmieniło się na lepsze? Nastąpił jakiś pozytywny przełom albo postawiono choćby kilka kroków w kierunku lepszego. Niestety, nie. Wszędzie nastąpił regres. Przez te sześć lat ostatnich lat, zepsułeś wszystko, czego się dotknąłeś. A ponieważ Twoja wizja Polski zakładała zmianę wszystkiego, to zepsute zostało wszystko.

Jest jedna, jedyna rzecz, którą trzeba Ci uczciwie oddać. To pieniądze, w formie 500+ i dodatkowych emerytur dla naprawdę tego potrzebujących ludzi. Była to jednak wielka manipulacja, bo w Twoim zamyśle nie chodziło o pomoc dwóm milionom najbiedniejszych Polaków, tylko kupno piętnastu milionów głosów wyborczych na potrzeby zdobycia i utrzymania władzy. Efektem ubocznym tych kosztownych zakupów jest właśnie pomoc dla najuboższych. To jedyna, dobra rzecz, którą zrobiłeś.

Rękami Ziobry, dopuściłeś się wielkiej manipulacji w wymiarze sprawiedliwości. Wmówiłeś Polakom, że sądownictwo jest pełne pokomunistycznych złogów i nieuczciwych sędziów, kradnących wiertarki z supermarketów, co jest przyczyną przeciągających się procesów i niesprawiedliwych wyroków. W rzeczywistości chodziło Ci wyłącznie o podporządkowanie sobie wymiaru sprawiedliwości, abyś mógł kryć nieuczciwości swojej władzy i decydować o wydawanych wyrokach. Obsadziłeś Trybunał Konstytucyjny posłusznymi sobie wykonawcami Twoich decyzji, udającymi sędziów i krzyczącymi wokół jacy to oni niezawiśli i niezależni.

Obniżyłeś Polakom wiek przechodzenia na emeryturę, przedstawiając siebie jako władcę zatroskanego o los obywateli, zatajając przed ludźmi, że wprawdzie będą krócej pracować, to jednak będą cieszyć się głodowymi emeryturami. To Twoja kolejna manipulacja. Tanio kupione głosy wyborcze i to za pieniądze wyłożone przez sprzedającego, który nie jest świadomy, że rachunek zapłaci na starość.

Ze współudziałem hierarchów odpowiadasz za upadek kościoła katolickiego w Polsce i masowe odwracanie się ludzi od kościoła. Ich zasługą jest rozpasanie oraz krycie i nieumiejętność rozliczenia się z pedofilii, a Twoją zespawanie kościoła z państwem i pokątne jego finasowanie. Wiara jest ważna i potrzebna Polakom, ale w sercach. Jednemu mniej, drugiemu bardziej, trzeciemu w ogóle. Próbując narzucić Polakom, jak mają wierzyć, osiągasz efekt dokładnie odwrotny. Wygląda mi na to, Jarosławie, jakbyś tego zupełnie nie rozumiał.

Wyrządziłeś też wielką krzywdę kobietom, każąc im rodzić niepełnosprawne dzieci. To wyłącznie Twoja decyzja. Gdybyś sam był zdolny do urodzenia martwego płodu, nikt nie powinien zabronić Ci, abyś go wydał na świat, a potem ochrzcił. To powinna być wyłącznie Twoja decyzja. Miałbyś do tego pełne i wyłączne prawo. Ty jednak podjąłeś decyzję, aby zmuszać do tego kobiety. To nieludzkie.

Wielokrotnie mówiłeś, że kto ma telewizję, ten ma władzę, oraz, że trudno zdobyć władzę nie mając władzy nad telewizją. Nie jesteś pionierem w tym zakresie, bo Twoi poprzednicy, po 89 roku, w mniejszym lub większym stopniu podzielali Twój pogląd. Jednak, jeśli chodzi o poziom prymitywizmu, lizusostwa i tępoty Twoja propaganda, opracowana rękoma Jacka Kurskiego nie ma sobie równych w całej powojennej historii telewizji polskiej, białoruskiej i radzieckiej.

Tak pięknie opowiadałeś o uczciwości polityków, o tym, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Jednocześnie przymykałeś oko na przekręty, przewały i ciemne interesy, nepotyzm, obsadzanie miernotami najważniejszych i najlepiej płatnych stanowisk w spółkach skarbu państwa, na skalę niewspółmierną do wartości brudów, które były udziałem Twoich poprzedników po 89 roku, porównywalną chyba tylko do skali korupcji w Rosji i na Białorusi. Dałbym sobie rękę obciąć, że Twoje myślenie jest takie: „moi żołnierze wprawdzie kradną, ale dzielą się z ludźmi, dlatego mogę spać spokojnie”.

Obrzydliwe jest Jarek, jak wykluczasz, szczujesz, deprecjonujesz innych, myślących inaczej niż Ty, obcych. Zastanawiałeś się kiedyś Jarek, co czuje gej lub lesbijka, w których mieście ogłoszono strefę wolną od LGBT? Naprawdę sądzisz, że ktoś, kto odkrył w sobie orientację homoseksualną, chciałby narzucić ją innym? Czy według Ciebie homoseksualizm rzeczywiście jest zagrożeniem dla polskiej rodziny? Czy naszą granicę można ochronić tylko pod warunkiem łamania praw ludzkich? Czy ty udajesz, że tak myślisz, po to, żeby przypodobać się tej brzydszej stronie naszego społeczeństwa, czy Ty naprawdę tak myślisz?

Jest mi strasznie wstyd Jarek, co zrobiłeś z wizerunkiem tej naszej Polski w Europie. To Twoja osobista zasługa. Jesteśmy postrzegani jako duży kraj, z piękną, trudną historią, który miał zasadniczy udział w wygonieniu komunizmu z naszej części Europy, któremu udało się powrócić do europejskiej cywilizacji, a który w ciągu ostatnich sześciu lat zaczął w niezrozumiały dla Europy sposób kwestionować podstawowe zasady na jakich zbudowano europejską wspólnotę. Ja wiem Jarek, Ty uważasz, że to Europa odchodzi od chrześcijańskich korzeni, a jedynie Polska, no może wspólnie w Węgrami jest w stanie uratować Europę przed zalewem lewactwa.

Największy problem mam jednak Jarek z tym, jak podzieliłeś Polaków. Podział na „my”, którzy są lepsi i „oni”, którzy są gorsi, to w głównej mierze Twoja zasługa. Ty uważasz, że Twoja racja jest ważniejsza i nie potrzebujesz rozmawiać, a jeśli ktoś myśli lub mówi inaczej niż Ty, to znaczy, że jest gorszy. Jesteś pyszny i butny. Wiesz?

Ale Twój projekt zaczął się sypać. Straciłeś sterowność i kontrolę Jarek. Trochę chyba za bardzo przeszarżowałeś w swoich obietnicach, to co dałeś na początku trochę się chyba zdewaluowało, a pandemia i inflacja trochę chyba pokrzyżowała Twoje plany. Trochę chyba też zbyt wiele sił odśrodkowych kołysze tą Twoją łajbą. Ziobro, który tak bardzo chciałby stać się lepszym Tobą, antysanitaryści, którzy nie chcą zgodzić się na ograniczanie wolności, eurosceptycy, którzy chcieliby poważniejszych ruchów przeciwko Unii, funkcjonariusze, którzy chcą więcej pieniędzy i stanowisk w zamian za trzymanie fasonu oraz wszelakie kukizy i mejzy, na których wisi Twoja większość. A do tego w ostatnich dniach starego roku nóż w plecy wbił Ci Twój najwierniejszy poplecznik, wetując ustawę lex-TVN, bo chyba zrozumiał, że dłużej nie należy obstawiać konia, który bezpowrotnie utracił siły.

Twoje ostatnie działania, zaczynają przypominać błądzenie w desperacji. Trochę jak ruchy robaka, którego właśnie spuszczają w toalecie. Tyle, że wygląda na to, że przycisku do spłuczki nie nacisnął naród, a Ty sam, potykając się o własne nogi, tracąc kontrolę nad swoją własną partią i planem wdrożenia swoich wizji.

W 1994 roku udzieliłeś wywiadu wybitnej dziennikarce Teresie Torańskiej. Zapytała Cię: „Kim chciałbyś być? Minister sprawiedliwości, premier, prezydent?”. Odpowiedziałeś „Ja bym chciał być emerytowanym zbawcą narodu”.

Obawiam, się Jarek, że to już chyba Ci się nie uda. Tak po ludzku, to nawet współczuję Ci, że znaczna część z tych Twoich planów, bardzo niedobrych dla Polski, spaliła na panewce. Życzę Ci jednak spokojnej emerytury.
© wangog.pl
Strony internetowe dla firm