Ziemia obiecana
Według Eurostat w Europie trochę ponad 7% mieszkańców, to osoby, które urodziły się poza granicami Unii Europejskiej. Krajem z największym procentem urodzonych poza Unią jest Szwecja – ponad 14%. W Niemczech to 10.3%, we Francji 9.5%. Ostatnim krajem w tym rankingu jest Słowacja ze współczynnikiem 0.7%, a nasz kraj zajmuje przedostatnie miejsce. W Polsce żyje obecnie ponad 500 tysięcy osób urodzonych poza Unią Europejską, co stanowi około 1.4% liczby naszych mieszkańców.
Z kolei liczba cudzoziemców, którzy legalnie zamieszkują i pracują w Polsce, na koniec czerwca 2021 roku, według ZUS, wynosiła 818 tysięcy, z czego 74% stanowili obywatele Ukrainy. Ci imigranci pełnią ważną rolę dla naszej gospodarki, w której zaczyna brakować rąk do pracy, szkoda tylko, że w ich przypadku powielamy ryzykowny model imigracyjny wymyślony przez Niemców i Francuzów w latach 60-tych ubiegłego wieku, polegający na zatrudnianiu gastarbeiterów, zamiast prowadzenia działań w kierunku osiedlenia tych osób na stałe w naszym kraju.
Inaczej wyglądają w Polsce liczby związane z imigrantami, którzy szukają u nas schronienia z powodu różnego rodzaju prześladowań, czyli mówiąc krótko z uchodźcami. W Polsce co roku o status uchodźcy prosi tysiąc, dwa tysiąc osób. W pierwszej połowie tego roku wnioski uchodźcze złożyło 667 Białorusinów, 465 obywateli Rosji, 140 Afgańczyków, 112 Ukraińców i 50 Turków. Średnia „uznawalność” wniosków to około 40%.
W największym po II wojnie światowej kryzysie uchodźczym w Europie, w 2015 roku państwa członkowskie Unii Europejskiej otrzymały ponad 1,2 mln wniosków o azyl, złożonych głównie przez obywateli Syrii, Afganistanu i Iraku. Dwie trzecie tych wniosków otrzymały cztery kraje: Niemcy, Węgry, Szwecja i Austria. W odpowiedzi na apele Grecji i Włoch, najbardziej zagrożonych kryzysem, kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, że „ci, którzy potrzebują pomocy, muszą uzyskać azyl w Europie”. Komisja Europejska wydała wtedy decyzje o relokacji 160 tysięcy uchodźców, z których 10 tysięcy miało trafić do Polski. Polska, rządzona przez PIS odmówiła. Najwięcej uchodźców przyjęli Niemcy.
Dziś uchodźcy stanęli przed naszą wschodnią granicą. Na szczęście nie jest to fala tak ogromna jak ta, która zalała Europę sześć lat temu, chociaż dokładną liczbę uchodźców trudno ustalić, bo rządzący nami PIS wprowadził na terenach przygranicznych stan wyjątkowy, nie dla bezpieczeństwa jednak, ale po to tylko, aby odsuwając dziennikarzy ukryć prawdę o własnych działaniach i sączyć informacje w kontrolowany przez siebie sposób poprzez szczujnię Kurskiego.
Dla PIS, sprawa uchodźców to „polityczne złoto”, jak to ładnie określił Morawiecki w mailach, które wyciekły. Dopóki ostatni Muzułmanin nie opuści Białorusi będą bić na alarm, podbijać poczucie zagrożenia i straszyć, pokazując jakim sprawnym i skutecznym szeryfem i obrońcą naszych granic nasza władza jest.
Wmawiają wszem i wobec, że na tej, ich zdaniem wojnie, wszelkie działania są usprawiedliwione, że cel uświęca środki, że granicę, nasze rodziny i kobiety trzeba obronić za wszelką ceną, nawet jeśli ceną tą jest godność i życie innych ludzi. Zdaniem PIS nie ma żadnej alternatywy dla ich działań.
To nie jest prawda. Możemy i powinniśmy obronić nasze granice po chrześcijańsku i po europejsku. Polacy to potrafią. To PIS tego nie potrafi.
Granica państwa powinna być szczelna. Ani jedna osoba nie powinna przekroczyć naszej granicy nielegalnie. Czy to takie trudne, dla szóstego co do wielkości państwa w Europie, żeby powstrzymać zabezpieczyć granicę przed trzema, może czterema tysiącami uchodźców? Dlaczego codziennie kilkudziesięciu imigrantów przekracza nielegalnie granicę? Bo ta władza, mimo buńczucznych zapewnień o swojej sile, zorganizowaniu i gotowości jest nieudolna, a arogancja, buta i fałszywe poczucie sprawczości nie pozwalają jej zwrócić się po pomoc do Unii.
Uchodźcy przekraczają i będą przekraczać nielegalnie naszą granicę. A kiedy im się to uda, nie mogą być zawracani na Białoruś. To sprzeczne z podpisaną przez Polskę Konwencją Genewską z 1951 i Europejską Konwencją Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. PIS notorycznie łamie to prawo.
Najbardziej obrzydliwe i niezrozumiałe jest to, że uchodźcom, którzy koczują pod naszą granicą po białoruskiej stronie nie udziela się żadnej pomocy. Dlaczego nie można bronić granicy i jednocześnie udzielać pomocy potrzebującym, skazanym na wyziębienie i głód przez Łukaszenkę, tylko dlatego, że znajdują się po drugiej stronie granicy. To obrzydliwe i nieludzkie. PIS jest obrzydliwy i nieludzki.
PIS będzie bronił granic budując mur, który przed niczym nas nie obroni, który szybko zarośnie trawą i przez następne lata będzie smutnym pomnikiem braku empatii i braku szacunku do człowieka.
PIS do znudzenia powtarza, że jesteśmy poddawani hybrydowej wojnie, którą rozpętał Łukaszenko.
Nic bardziej mylnego. To żadna wojna. Poza kilkoma tysiącami zziębniętych Muzułmanów, którym obiecano raj, nikt nie planuje przełamywania naszej granicy. To zwykła podpucha. Łukaszenko, a dokładniej rzecz biorąc Putin, chcą, żebyśmy stali się tacy jak oni. Bezduszni i nieludzcy. Póki co, za sprawą PIS, tacy właśnie się stajemy, a granica zachodniej i chrześcijańskiej cywilizacji zaczyna przesuwać się na zachód.