COVID sieje śmierć
Koronawirus zabija. Zwolennicy teorii spiskowych i antyszczepionkowcy w to nie wierzą. Nienoszący maseczek mają to gdzieś. A dyletant Morawiecki całą strategię walki z wirusem oparł na liczbie zakażeń, nie widząc jak dramatycznie wzrasta liczba zgonów w Polsce. A liczby przerażają.
W Polsce, w ciągu jednego tygodnia umiera około 7700 osób. Trochę więcej osób wybiera na śmierć zimę, a trochę mniej umiera latem, ale zwykle w jednym tygodniu umiera nas właśnie tyle – plus, minus 15%. Przykładowo w czterdziestym czwartym tygodniu roku (w tym roku jest to tydzień zaczynający się 26 października, a kończący 1 listopada) umarło w 2019 roku 7637 osób, w 2018 – 7765 osób, w 2017 – 7594 osób, w 2016 – 7646 osób, a w 2015 roku 7348. A ile umarło nas w czterdziestym czwartym tygodniu bieżącego roku ? Otóż liczba ta wynosi 14115 ! Umarło nas zatem w tym właśnie tygodniu o 6478 osób więcej niż w analogicznym tygodniu ubiegłego roku. To wzrost aż o 85%!
Jak myślicie, czym jest spowodowany ten ogromny wzrost zgonów w Polsce w ostatnim tygodniu października w stosunku do ubiegłego roku? Pogodą, znudzeniem rządami PIS , grypą czy Covidem ?
Według statystyk podawanych przez polskie Ministerstwo Zdrowia na Twitterze (niestety w kraju rządzonym przez PIS jedynym źródłem rządowych statystyk COVID jest Twitter), w czterdziestym czwartym tygodniu 2020 roku z powodu COVID zmarły w Polsce 193 osoby, a z powodu współistnienia COVID z innymi chorobami zmarło 1155 osób. Daje to razem 1348 osób, które zmarło w tym tygodniu będąc zarażonym koronawirusem w chwili śmierci. No ale przyrost zgonów wynosi 6478 osób, co oznacza, że z tych osób, aż 5130 nie było zarażonych w momencie śmierci koronawirusem. Dlaczego więc umarli, skoro nie byli zarażeni koronawirusem ?
Odpowiedź jest niestety bolesna. Ich też zabił COVID. Jednak nie bezpośrednio. Zabił ich, bo cierpieli na inną śmiertelną chorobę, ale z powodu COVID zabrakło dla nich wolnego miejsca w szpitalu. Zabił ich, ponieważ odwołano im chemioterapię z powodu COVID. Zabił ich, ponieważ nie poszli na czas do lekarza z powodu strachu przed COVID. I tak dalej i tak dalej.
Jak w tej statystyce wyglądamy na tle innych europejskich państw. W tym samym, czterdziestym czwartym tygodniu 2020 roku w stosunku do roku poprzedniego wzrost liczby zgonów w Niemczech to 3%, w Wielkiej Brytanii - 8%, we Francji – 20%, w Hiszpanii – 27%. Włochy niestety nie podały danych. Polska z wynikiem 85% jest niekwestionowanym europejskim liderem w przyroście zgonów !
To jest prawdziwa miara umiejętności radzenia sobie z pandemią, Panie Morawiecki.
Ta fala śmierci narasta. Póki co, statystyki kończą się na czterdziestym czwartym tygodniu roku. Ale warto spojrzeć jak wyglądały one w poprzednich tygodniach. W 44 tygodniu, wzrost liczby zgonów do roku poprzedniego wynosił 85%, w 43 – 59%, w 42 – 29%, w 41 – 16%, w 40 – 9%. Mamy zatem do czynienia z prawdziwą falą śmierci, wbrew analizom rządowym, które mówią o stabilizacji drugiej fali COVID.
Panie Premierze Morawiecki. Zwracam się do Pana, używając dyplomatycznych zwrotów, chociaż korciło mnie napisać inaczej, gdyż uważam Pana za dyletanta, kłamcę, manipulanta i szkodnika.
Po pierwsze, zamiast emocjonować się statystykami zarażeń, niech Pan zwróci uwagę, że naród zaczyna Panu coraz bardziej umierać.
Po drugie, niech pan odstąpi od wprowadzania idiotycznych obostrzeń, bo one być może i zmniejszą liczbę zarażeń, ale nie spowodują, że przestaniemy umierać.
Po trzecie, niech Pan zamiast wetować zaakceptuje unijny budżet i te pieniądze niezwłocznie włoży w służbę zdrowia, aby powstrzymać umieranie Polaków nie na COVID tylko na raka, udar, cukrzycę i inne choroby, które z powodu COVID są nieleczone lub niewłaściwie leczone powodując coraz więcej niepotrzebnych śmierci Polaków.
Myślicie, że usłyszy?