2021-08-07
Życie
Szanuj szefa swego
„Po świecie chodzi wielu gburów, a niektórzy zostają szefami” mawiał Jack Welch, zmarły w ubiegłym roku, wybitny amerykański menadżer, dyrektor generalny General Electric.

Pomijając właścicieli firm, bezrobotnych i emerytów, wszyscy mamy swojego szefa.

Twój szef może być dobry lub zły, rozmowny lub zamknięty i niedostępny, może być wymagający lub pobłażliwy, sprawiedliwy lub krętacki, wspierający lub niepomocny. Jedno jest pewne – ma znaczący wpływ na Twoje życie, przynajmniej w jego zawodowym aspekcie.

Czy Twój szef powinien znać się na tym, czym Ty się zajmujesz? Niektórzy specjaliści zarządzania twierdzą, że zarządzać można wszystkim, nawet, jeśli nie jest się specjalistą w danej dziedzinie. Ja myślę, że fajnie jest mieć szefa, który rozumie czym się zajmuję, a nawet kiedy w mojej dziedzinie zdobył kiedyś prawdziwe doświadczenie. Niestety może być to pułapką. Zdarza się, że szefowie znający się na fachu swoich podwładnych, uważają, że tylko oni są w stanie dobrze wykonać ich zadania i zamiast wspierać, zaczynają przeszkadzać swoim podwładnym w ich wykonaniu. Taka pomoc może mieć opłakane efekty, a szef, który uważa, że zna się najlepiej, to prawdziwa tragedia.

Podstawą każdej relacji jest empatia. Szef powinien mieć umiejętność wczuwania się w uczucia swoich podwładnych. A jeszcze lepiej, kiedy do tego dobrze rozpoznaje i rozumie ich motywacje, pobudki i racje. Myślę jednak, że do empatii w pracy trzeba podchodzić z umiarem. Znam bardzo empatycznego szefa, który przesadnie stawia na wsłuchiwanie się w opinie swoich podwładnych oraz przydługie, kwieciste tłumaczenia podejmowanych decyzji, które niekoniecznie są właściwe.

Nierzadko naszym szefem jest figurant, marionetka, kukiełka. Z kimś takim niczego nie skonsultujesz ani nie załatwisz, nie uzyskasz żadnej porady czy wsparcia. Od kogoś takiego możesz jedynie spodziewać się, że w stosowym czasie zostaniesz poinformowany. I nie będziesz miał żadnych wątpliwości, że wiadomości, które od niego powziąłeś, pochodzą od kogoś powyżej Twojego szefa. Tacy szefowie zwykle większość czasu spędzają w poczekalni przed gabinetem swojego przełożonego lub na udawaniu dobrych szefów, które kompletnie im nie wychodzi.

Kto jest lepszym szefem: kobieta czy mężczyzna? Według mnie nie ma to znaczenia. Oczywiście statystycznie rzecz biorąc kobiety są bardziej empatyczne, analityczne i ugodowe, a mężczyźni bardziej strategiczni, agresywni i zamknięci w sobie, co zapewne jest prostą konsekwencją dwustu tysięcy lat historii homo sapiens na ziemi, podczas których kobiety zajmowały się zbieractwem i wychowaniem dzieci, a mężczyźni polowaniem i wojną. To jednak tylko statystyka i chociaż świat zarządzany głównie przez kobiety byłby z pewnością lepszy, to dziś kobiet szefów mamy jak na lekarstwo. Żyjemy przecież w seksistowskim kraju, w którym kobiety mają znacznie gorzej od mężczyzn, bo żyją dłużej na mniejszych emeryturach, pracują krócej i mniej odkładają na emeryturę, wychowują dzieci i otrzymują mniejsze pieniądze za tę samą pracę i kwalifikacje, ale nie powinny narzekać, bo ich szarmanccy faceci zawsze rekompensują im to wszystko w dniu 8 marca.

Ciekawym przypadkiem jest szef pierdoła. Szefa pierdołę zwykle nominuje do jego roli, ktoś kto także przejawia cechy pierdoły. Szef pierdoła zwykle płynie z prądem, ma kłopot z podejmowaniem decyzji, a kierunki jego działań wyznaczają zwykle ci, którzy jako ostatni wychodzą z jego gabinetu. Bo szefem pierdołą trzeba umieć zarządzać.

Czy szef może być przyjacielem? Cóż. Myślę, że warunkiem dobrej przyjaźni jest równość między stronami. Przyjaźń między rodzicem a dzieckiem na przykład jest naznaczona nierównością, bo rodzic będzie zawsze patrzył na swoje dziecko z troską rodzica, co wynika z więzów krwi, a dziecko na rodzica przez pryzmat buntu za młodu lub w kontekście opieki nad starszym rodzicem. Podobnie w pracy, relacja szef-podwładny będzie zawsze niekorzystnie wpływać na potencjalną przyjaźń, która według mnie nigdy nie będzie przyjaźnią do końca szczerą i prawdziwą. Dobrze mieć z szefem dobre relacje, nawet towarzyskie, ale z tą przyjaźnią to ja bym raczej nie szarżował.

To jaki, w takim razie, powinien być nasz szef, abyśmy uznali, że jest dobrym szefem. Prawdopodobnie każdy z nas będzie miał w tej kwestii trochę odmienne zdanie. Dla mnie dobry szef to taki, który rozmawia ze mną, potrafi mnie wysłuchać i zrozumieć. Działa w oparciu o zasady i jest fair. A najważniejsze, że zawsze, ale to zawsze potrafi podjąć najlepszą, chociaż nie zawsze dobrą decyzję, która uwzględnia właściwe proporcje między interesem moim, szefa i organizacji.

Ja od kilku lat nie mam już szefa, bo jak mówią przeszedłem na drugą stronę lustra. Wcześniej, w całym swoim zawodowym życiu miałem jednego szefa. Przez dwadzieścia dwa lata. I miałem szczęście, bo był to dobry szef.
Jak chcesz się podpisać?
Twój komentarz
blad

Lubię to   Polubienia(2)   Skomentuj   
do góry
Mój blogO mnieNewsletterKontakt
polecam poniższe strony internetowe:
www.haer2.pl
www.onlinekoronawirus.pl
www.hr2system.pl
www.hr2audyt.pl
www.hr2bardziej.pl
www.liveslide.pl
ta strona internetowa została stworzona przez: