2021-07-24
Polityka
Gnije
Emerytowany Zbawca Narodu już wie, że jego koniec nadchodzi wielkimi krokami. Oj, nie tak to miało wyglądać. Zaplanował sobie przecież, że w momencie, kiedy będzie odchodził z polityki, ustawi i podporządkuje sobie tę naszą Polskę.

Tymczasem wszystko zaczęło się sypać.

Pięćset na dziecko, którym przekupił wyborców mocno się zdewaluowało, a ludzie przyzwyczajeni do comiesięcznego przelewu już dawno uznali, że żadna władza już im tego nie zabierze.

Wyjąwszy tych najmniej zarabiających, większość głosujących zorientowała się, że z tym obniżeniem wieku emerytalnego to zwykła ściema, bo kiedy to ogłaszał, zapomniał dodać, że wprawdzie szybciej zaczniemy odpoczywać na emeryturze, ale będzie to emerytura głodowa.

Szczucie na LGBT i straszenie seksualizacją też najwyraźniej przestaje działać, bo jakkolwiek to zabrzmi, wydaje się, że suweren ma te kwestie bardzo głęboko w d*pie.

Emerytowany Zbawca Narodu ma także świadomość, że nie znajdzie już nikogo z większych graczy światowej polityki, kto poparłby jego działania, po tym jak wujek Trump – największy amerykański wstyd od zarania Stanów Zjednoczonych – przestał zajmować Biały Dom.

Działacze rozkręceni w łupieniu i rozkradaniu Polski, nie są skorzy do pozbawiania zatrudnienia swoich dzieci w spółkach skarbu państwa, bo przecież „nasze dzieci muszą gdzieś pracować”. Sądów nie udaje się do końca podporządkować. Unia Europejska nie pozwala łamać konstytucji. A do tego wszystkiego Syn Marnotrawny, który właśnie wrócił do Polski na białym koniu, w tydzień spowodował, że słupki poparcia zaczęły podążać w niepożądanych kierunkach.

Wszystko to jednak małe piwo. Największym problem Emerytowanego Zbawcy Narodu jest jego trzęsąca się w posadach koalicja.

Pan Zero, średniowieczny inkwizytor, który od sześciu lat, na szczęście nieudolnie i nieskutecznie próbuje podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości zamiast piastować rolę ministra sprawiedliwości, fika i czupurzy się, usilnie pokazując, że jest bardziej pisowski, niż najbardziej zatwardziali pisowcy funkcjonariusze. Ma jednak świadomość, że bez Emerytowanego Zbawcy Narodu pozostanie zerem. Emerytowany Zbawca Narodu może i pozbędzie się Pana Zero w stosownym czasie, ale póki co nie chce i nie ma takiej możliwości.

Inaczej sytuacja wygląda z drugim koalicjantem pod wodzą Bezkręgowca. Emerytowany Zbawca Narodu brzydzi się Bezkręgowcem, nie może znieść jego niesubordynacji, a decyzję o rozstaniu się z Bezkręgowcem podjął już dawno. Bezkręgowiec z kolei ma pełną świadomość, że jego dni są policzone oraz że z Emerytowanym Zbawcą Narodu nie da się już nigdy poukładać uczuć. Ponieważ jego przyboczni są coraz bardziej niepewni, a do tego dziesiątkowani działaniami Zbawcy, więc tkwi w tym g*wnie ze świadomością, że czegokolwiek by nie zrobił, to będzie to jego ostatnie działanie w polskiej polityce, bo nie ma żadnej wątpliwości, że wyborcy nie dadzą Bezkręgowcowi już więcej ani grosza zaufania.

Emerytowany Zbawca Narodu wystrzelał się już ze wszystkich kapiszonów i nie ma nic w zanadrzu. Ma też świadomość, że tak zwany ruski ład, jak to celnie określił Syn Marnotrawny, nie jest już w stanie przechylić żadnej szali. Jest też przekonany, że o ile uda mu się jakoś doczołgać do kolejnych wyborów, to dla utrzymania swojej władzy będzie musiał sięgnąć po jakiś fortel, cwaniactwo, machinację. Pierwsza z takich machinacji dzieje się właśnie na naszych oczach. Z dwóch pozostałych i nie kontrolowanych przez Zbawcę grup medialnych, czyli Agory i TVN postanowił właśnie rozprawić się z tą drugą. Z tą pierwszą nie musi nic robić, bo interesują się nią wyłącznie ci, którzy i tak nigdy na niego nie zagłosują.

Notowania Emerytowanego Zbawcy Narodu ciągle trzymają się wysoko. Większość sondaży daje mu około 30% głosów, co nie gwarantuje mu już wprawdzie utrzymania władzy, ale jest zadziwiające. Jak to możliwe, że tak znacząca część Polaków, chce oddać swój głos na kogoś, kto wyrządził tyle zła.

Rozumiem tę część jego wyborców, której się w życiu nie powiodło i których los Zbawca chociaż trochę odmienił się na lepsze za sprawą pieniędzy z głos. Ale całej reszty jest mi po prostu żal.

Jest mi też wstyd wobec samego siebie, bo kiedyś dałem się zwieść. Uważałem Emerytowanego Zbawcę Narodu za człowieka uczciwego, chociaż destrukcyjnego, ale posiadającego jakąś tam wizję, która wprawdzie nie była moją wizją, ale była wizją lepszej Polski. Dziś już tak nie uważam.

Na szczęście każda władza się zużywa, zwłaszcza w drugiej kadencji. Dotyczy to również władzy Emerytowanego Zbawcy Narodu. Ale jego władza zużywa się w sposób szczególny. Ona gnije. I to gnicie postępuje w bardzo szybkim tempie. Daję każde pieniądze, że do wiosny, zgnije na dobre. Ja w każdym razie mrożę już szampana. Byle do wiosny.
Jak chcesz się podpisać?
Twój komentarz
blad

Lubię to   Skomentuj   
do góry
Mój blogO mnieNewsletterKontakt
polecam poniższe strony internetowe:
www.haer2.pl
www.onlinekoronawirus.pl
www.hr2system.pl
www.hr2audyt.pl
www.hr2bardziej.pl
www.liveslide.pl
ta strona internetowa została stworzona przez: