2021-05-08
Polityka
Zgoda buduje
Do wyborów jeszcze daleko i chociaż rządzący nami od ponad sześciu lat populiści, przebrani w stroje prawych i sprawiedliwych, zamienili w zgliszcza większość instytucji państwa, a Polakom zaszczepili nienawiść, strach i ksenofobię, zakazując szacunku i zaufania, to nic nie wskazuje na to, żeby te kolejne wybory mieli przegrać.

No bo z kim mieliby przegrać?

Platforma Obywatelska, czy też Koalicja Obywatelska, która po ośmiu latach rządzenia straciła władzę w 2015 roku za sprawą nieznośnej arogancji i pychy ciągle nie potrafi wyciągnąć żadnych wniosków z tej porażki.

Platforma próbuje nieudolnie sprawić wrażenie, że jest jedyną partią, której można powierzyć rządzenie oraz, że jej się to należy jak psu zupa. Ponadto, jedyne co ma do zaoferowania Polakom to opowiadanie o tym jaki ten PIS jest zły. To, że jest zły widzi każdy, kto chce to dostrzec i nie widzi nikt, kto tego dostrzec nie chce lub nie potrafi, ale jeśli w swoim programie partia umieszcza tylko jeden punkt „PIS jest zły i trzeba go odsunąć od władzy”, to ja się nie dziwię, że taka partia będzie skazana na odpływ zwolenników.

Do tego wszystkiego Platforma zdaje się nie rozumieć, że połowę roboty w każdej partii robi lider. Po odejściu bezkonkurencyjnego Tuska, każdy kolejny przewodniczący to kolejny gwóźdź do trumny: począwszy od ciapowatej Kopacz, przez siermiężnego Schetynę do wyszczekanego, sprawiającego wrażenie przemądrzałego i nie budzącego sympatii Budki, o którym ostatnie co można powiedzieć to to, że jest liderem.

Najrozsądniejszym posunięciem dla Platformy byłoby postawienie na Trzaskowskiego, który z całego tego towarzystwa wzajemnej adoracji miałby największe szanse, aby wzbudzić sympatię Polaków. Platforma powinna zrobić go liderem niezwłocznie po przegranych wyborach prezydenckich, chociaż nie jestem pewien, czy w ogóle jest coś, co może jeszcze uratować Platformę przed zniknięciem z polskiej polityki. Moim zdaniem w następnych wyborach otrzymają niewiele więcej niż dziesięć procent głosów i będzie to ich ostatnia kadencja w polskim sejmie.

Sam Trzaskowski to mój wielki zawód. Liczyłem, że po wyborach prezydenckich, które przegrał o włos, pokaże, że jest zawodnikiem wagi ciężkiej i odmieni tę naszą smutną politykę przez odłącznie się od Platformy i budowę własnej siły politycznej. Tymczasem postawił na budowanie jakiegoś pokracznego ruchu politycznego współpracującego z Platformą, która dla tego ruchu będzie zawsze kulą u nogi, niepozwalającą na wyjście z etapu haseł i obietnic. Trzaskowski, zamiast budować ruch polityczny pod egidą Platformy, niech lepiej zajmie się pilnowaniem spraw Warszawy.

Hołownia wyrósł na drugą siłę polityczną po PIS i mam wrażenie, że tak już zostanie do wyborów. Jego wzrastające poparcie w pierwszej kolejności nie wynika jednak z tego, że coraz bardziej podoba się Polakom, a raczej z tego, że Platforma podoba się Polakom coraz mniej i to właśnie zniesmaczeni Platformą zdają się być głównym zapleczem dla jego poparcia.

Ze wszystkich liderów partii na polskiej scenie Hołownia ma najwięcej charyzmy. Mówi całkiem mądrze. Sprawia wrażenie kogoś, kto wie co zrobić po dojściu do władzy. Jego krytycy, czego nie podzielam, często podnoszą, że jest wojującym katolikiem, który dopiero po dojściu do władzy pokaże, co naprawdę myśli. Ja mam inny problem z Hołownią. Każda partia oprócz lidera, potrzebuje mądrych ludzi, którzy będą w stanie ponieść ciężar władzy. W partii Hołowni nie widać takich ludzi. Odnosi się wrażenie, że partia Hołowni składa się z Hołowni i rosnącej rzeszy szarych członków tej partii.

PSL najlepsze ma już za sobą. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można powiedzieć, że w kolejnych wyborach osiągną wynik w okolicach progu wyborczego – może dwa procent powyżej, albo dwa procent poniżej. Pozwolili PIS-owi wyskubać cały wiejski elektorat, bezskutecznie przekonując, że są od PIS bardziej bogobojni, bardziej konserwatywni i lepiej rozumiejący problemy wsi. Jedynym jasnym punktem tej partii jest ich lider, ale sam jeden nie będzie w stanie zatrzymać procesu odchodzenia tej partii w niebyt.

Lewica, czyli koalicja obciachu, z trzema, pożal-się-boże tenorami: Biedroniem, który sprawia wrażenie jakby dopiero co skończył siedem lat, Zandbergiem, którego troska o sprawy ludzi pracy jakoś nie wygląda na prawdziwą i Czarzastym, który niezależnie od tego co powie, zawsze będzie przywoływał na myśl skąd wywodzi się polska lewica, nigdy nie przebije szklanego sufitu dwunastu, trzynastu procent poparcia, mimo, że ludzi o poglądach lewicowych w Polsce jest znacznie więcej niż to ich poparcie.

Opozycję mamy w Polsce po prostu słabą i w kolejnych wyborach znów trzeba będzie głosować wybierając najmniejsze zło, zamiast wskazywać najlepsze dobro.

Nie to mnie jednak najbardziej smuci.

PIS dociągnie do końca tej kadencji i wygra kolejne wybory, chociaż nie będzie już w stanie rządzić samodzielnie, ani stworzyć koalicji, która miałaby większość. PIS wygra, czyli osiągnie najlepszy wynik ze wszystkich partii, ale władzę będzie musiał oddać koalicji trzech partii Hołowni, Platformy i Lewicy z premierem Hołownią, bo to jego partia osiągnie największy wynik. I mimo, że będzie to dobre dla Polski, bo odsunięcie PIS od władzy, będzie zawsze dobre dla Polski, niezależnie od tego, kto tę władzę przejmie.

Problem polega na tym, że te trzy partie nie będą potrafiły się ze sobą dogadać, a jednocześnie będą musiały tkwić w tym układzie, bo alternatywą dla niego będą kolejne wybory, które nic dobrego by nie przyniosły. Po PISie nie czeka nas zatem czas szybkiego powrotu do normalności, tylko raczej darcia kotów, przeciągania liny i dryfowania.

Ten brak zgody, brak umiejętności współpracy, niechęć do rozmowy po stronie opozycji widać dziś jak na dłoni. Uchwalając Krajowy Plan odbudowy, opozycja mogła w prosty sposób zmusić PIS do uchwalenia KPO na własnych warunkach, gdyby tylko mówiła jednym głosem. Do tego jednak potrzebna jest dobra współpraca. A zwykle, kiedy chodzi o współpracę partnerów o różnej sile, piłka leży przede wszystkim po stronie najsilniejszego – w tym przypadku po stronie Platformy Obywatelskiej. Myślę, że ten brak współpracy na opozycji to w głównej mierze ich zasługa. Smutne to.
Jak chcesz się podpisać?
Twój komentarz
blad

Lubię to   Polubienia(1)   Skomentuj   
do góry
Mój blogO mnieNewsletterKontakt
polecam poniższe strony internetowe:
www.haer2.pl
www.onlinekoronawirus.pl
www.hr2system.pl
www.hr2audyt.pl
www.hr2bardziej.pl
www.liveslide.pl
ta strona internetowa została stworzona przez: