2021-02-20
Życie
Freedom of speech
GAFAM, czyli Google, Amazon, Facebook, Apple i Microsoft, nie mają ostatnio dobrej prasy. Obrywa im się za unikanie płacenia podatków, praktyki monopolistyczne, handlowanie prywatnymi danymi ludzi, manipulację sumieniami, wpływanie na wyniki wyborów i ograniczanie wolności słowa.

„Wielka piątka” albo jak wolą ją nazywać niektórzy „banda pięciu”, przeprowadziła od początku 21 wieku cyfrową rewolucję dając ludziom, często za darmo, dostęp do innowacyjnej technologii, za sprawą której, ich życie stało się prostsze i ciekawsze, a świat bliższy i bardziej zrozumiały. Z drugiej jednak strony, nie da się nie zauważyć, że jako efekt uboczny staliśmy jednocześnie ofiarami tej rewolucji. Uzależniliśmy się od technologii, oddaliliśmy się fizycznie od siebie, mamy mętlik w głowach, gubimy się w odróżnianiu dobrego od złego, staliśmy się podatni na manipulacje, jesteśmy przytłoczeni ogromem informacji i danych, z którego nie potrafimy wyławiać rzeczy ważnych.

Jednym z najpoważniejszych zarzutów wysuwanych w stosunku do GAFAM jest zagrożenie dla naszej demokracji wynikające z ograniczeń wolności słowa i cenzury. Widać przy tym ciekawą korelację: ci, którzy najgłośniej krzyczą o zagrożeniu naszej cywilizacji przez GAFAM to najczęściej ci sami, którzy chętnie poddają się teoriom spiskowym, częściej głosują na populistów, czy też popierają autorytarne rządy różnej maści Trumpów, Kaczyńskich i Orbanów.

Bez wątpienia nam, Polakom cenzura kojarzy się źle. W czasach jedynej słusznej prawdy, za jej sprawą o władzy mówiło się wyłącznie dobrze i nie dawało się podważyć sensu jej działań. Jednak cenzura, rozumiana jako kontrola publicznego przekazywania informacji, ograniczająca wolność publicznego wyrażania myśli i przekonań, może być zła i dobra. Dla mnie cenzura, która ogranicza rasizm, seksizm, ksenofobię, nienawiść czy teorie spiskowe jest jak najbardziej w porządku i w pełni ja popieram. Wiele razy słyszałem oburzenie ludzi, którym Facebook zamknął konto. Mówią, że to kneblowanie ust i zamach na wolność słowa. Mam dla nich prostą podpowiedź – nie piszcie bzdur, a wasze konta na FB będą bezpieczne.

Wolność wypowiedzi bez wątpienia jest wartością najwyższą. Lecz jak każda wolność, powinna być ograniczona wolnością innych, a według mnie ograniczaniem wolności innych jest nie tylko szerzenie nienawiści, ale także dezinformacja czy wprowadzanie w błąd, jak w przypadku szerzenia teorii spiskowych.

Ci zatroskani zagrożeniami dla wolności słowa często stawiają pytanie: kto daje prawo rozstrzygania Facebookowi, czy to co piszemy, narusza zasady. Myślę, że odpowiedź jest prosta. FB to prywatna firma, która ma prawo stosować własne zasady i w jasny sposób artykułuje, co jest dozwolone, a co nie. Warto poczytać obszerny regulamin FB, który bardzo precyzyjnie opisuje te zasady, a jeśli komuś się one nie podobają, zawsze może przecież założyć sobie własnego Facebooka, na którym wprowadzi pełną, niczym nieskrępowaną wolność wypowiedzi.

Takie Facebooki już zresztą funkcjonują, jak działający od trzech lat, amerykański Parler, opanowany przez prawicowych ekstremistów, zwolenników Trumpa, pełen antysemickich treści i teorii spiskowych, albo polska Albicla, założona przez Tomasza Sakiewicza, szefa Gazety Polskiej, która mówi o sobie „serwis społecznościowy umożliwiający wolną od cenzury wymianę myśli, idei, opinii” i zamyka konta użytkownikom, z którymi się nie zgadza.
Jak chcesz się podpisać?
Twój komentarz
blad

Lubię to   Polubienia(1)   Skomentuj   
do góry
Mój blogO mnieNewsletterKontakt
polecam poniższe strony internetowe:
www.haer2.pl
www.onlinekoronawirus.pl
www.hr2system.pl
www.hr2audyt.pl
www.hr2bardziej.pl
www.liveslide.pl
ta strona internetowa została stworzona przez: