2021-01-02
Życie
Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy
Mamy wielki szacunek do tych, którzy odeszli, pamiętamy o bliskich i o tych dalszych, dbamy o ich groby. Jednocześnie wiele robimy na pokaz. Na Wszystkich Świętych często słyszymy od naszych Babć i Mam „już dwunasta, a my jeszcze nie na grobach, co ludzie powiedzą”.

Nie lubimy, kiedy nasz sąsiad kupi nowy samochód, ale chętnie pomożemy mu, kiedy straci pracę. Na początku lat dziewięćdziesiątych, razem z przyjacielem z liceum handlowaliśmy płytkami z Opoczna. Chciałem wynająć na sklep nieużywaną pralnię w piwnicy mojego bloku, a w zamian za to zainstalować mieszkańcom domofon. Ponieważ podczas spotkania na klatce schodowej nie udało mi się uzyskać zgody lokatorów, postanowiłem odwiedzić każde z dwudziestu ośmiu mieszkań z ankietą, w której umieściłem trzy możliwe odpowiedzi: „jestem za wynajęciem firmie Plajta lokalu w piwnicy w zamian za domofon”, „jestem przeciwko ponieważ …”, „jestem przeciwko i nie wiem dlaczego”. Grubo ponad połowa wybrała ostatnią opcję.

Pracowałem kiedyś z Meksykaninem. Miał niecałą trzydziestkę i od kilku lat mieszkał w Polsce. Zapytałem go kiedyś, jaka jest według niego najgorsza cecha Polaków. Powiedział mi mniej więcej tak: my, Meksykanie, jesteśmy bardzo narzekającym narodem, ale dopiero tu w Polsce zobaczyłem, jak można grymasić, biadolić i marudzić.

Jesteśmy bardzo zamknięci. Trudno nawiązujemy kontakty. Rzadko uśmiechamy się na ulicy. W pierwszym kontakcie zawsze zachowujemy dystans i rezerwę. Ale jeśli już przełamiemy te pierwsze lody i trochę się poznamy, stajemy się nieziemsko towarzyscy, zabawowi i chętni do spotkań.

Nie jesteśmy zbyt sprytni, ale za to prawdziwe z nas cwaniaki. Jesteśmy mistrzami w obchodzeniu przepisów. Nienawidzimy procedur. Kombinatorstwo wysysamy z mlekiem Matki. Za komuny, wynoszenie pod pachą papieru toaletowego z zakładu traktowano bardziej jako zaradność, a mniej jako nieuczciwość. Do dziś wiele z tego zostało.

Jesteśmy kłótliwi. Lubimy iść pod prąd. Ale nie dla obrony czegoś ważnego, ale raczej, żeby zwrócić na siebie uwagę. Nie uznajemy kompromisów. Mierzi nas dogadywanie i uzgadnianie. Nie lubimy oddawać pola, musi być po naszemu. Nie rozumiemy zasady „win-win”, a stosujemy wyłącznie „win-lose”.

Nie uznajemy autorytetów. Kiedy na horyzoncie pojawia się ktoś z potencjałem na autorytet, szybko podetniemy mu skrzydła i poddamy w wątpliwość sens tego co mówi i robi. Za to z wielką łatwością dajemy się omamić wszelkiego rodzaju hochsztaplerom, cynikom, manipulantom i Kaczyńskim.

Nie lubimy piosenek, których nie znamy. W ogóle nie lubimy niczego, co nieznane, obce, inne. Nie lubimy ubierających się wyzywająco, osób mających poglądy odbiegające od naszych, uchodźców, homoseksualistów, obcokrajowców.

Ciągle uważamy, że najwłaściwszym miejscem dla kobiet jest kuchnia, pralnia i sypialnia, a najwłaściwsze zajęcia dla mężczyzn to praca w firmie, sport i rozwijanie pasji.
Jeśli wierzymy w Boga, to nasza wiara jest często płytka, na pokaz, nastawiona na moralizowanie innych, zamiast na wewnętrzną duchowość, a tego, czego słuchamy w kościele, nie stosujemy w naszym życiu.

Mamy gdzieś naukę. Wiedzę pozyskujemy w tramwaju, od znajomych, z facebooka, z brukowców. Bardziej wierzymy swojej intuicji. Uważamy, że media kłamią. Nie wierzymy w żadne statystyki. Na podstawie tego, co widzimy wokół siebie wyciągamy wnioski na temat całej Polski i świata. Łatwo poddajemy się teoriom spiskowym. Zaszczepienie na COVID deklaruje tylko 43% z nas.
Jesteśmy nieufni i podejrzliwi. Nie kredytujemy zaufaniem. Relacje zaczynamy zawsze od niskiego poziomu zaufania i dopiero z czasem nabieramy zaufania. Łatwo tracimy zaufanie. Nie dajemy szans na odbudowanie zaufania.

Nie potrafimy pić alkoholu. Wybieramy raczej dużo i tanio, niż mało i dobrej jakości. Nie celebrujemy, nie delektujemy się. Zamiast spotkania czy miło spędzonego czasu, spożycie stawiamy jako cel.

Jesteśmy przekonani o wyjątkowości naszego narodu. Uważamy, że w historii wycierpieliśmy najwięcej oraz że wszyscy, bez wyjątku to bohaterowie, broniący naszych granic i cierpiący za innych, za co należy nam się specjalne miejsce w Europie i na świecie.
Mamy duże poczucie humoru, ale nie potrafimy śmiać się z siebie. Natychmiast sztywniejemy, kiedy śmieją się z nas.

Nie znosimy krytyki. Uważamy, że można nas wyłącznie chwalić, a każda uwaga jest zawsze przejawem wrogości lub złego nastawienia.

Za kierownicą stajemy się nie do zniesienia. Nie znosimy, kiedy ktoś nas wyprzedza. Uważamy, że wszyscy, oprócz nas, jeżdżą nieprzepisowo. Na pasach i w korku dłubiemy w nosie lub poprawiamy makijaż, a w czasie jazdy odpowiadamy na sms-y.

Jesteśmy obrzydliwie roszczeniowi. Uważamy, że wszystko nam się należy. Połowa osób deklarujących, że nie zaszczepi się na COVID, na pytanie czy rozważyłaby zaszczepienie w zamian za pieniądze, odpowiedziała, że tak.

Czy my, Polacy, jesteśmy wspaniali? Cóż. Z pewnością różnimy się od innych narodów. Dla mnie z Polakami jest jak z winem. Stare, drogie, wyśmienity szczep. Kiedy posmakuję, a ono rozpłynie się w ustach i muśnie moje wszystkie kubki smakowe, to ja nie wiem, czy jest dobre, czy złe, bo ja nie znam się na winie.
Jak chcesz się podpisać?
Twój komentarz
blad

Lubię to   Polubienia(4)   Skomentuj   
do góry
Mój blogO mnieNewsletterKontakt
polecam poniższe strony internetowe:
www.haer2.pl
www.onlinekoronawirus.pl
www.hr2system.pl
www.hr2audyt.pl
www.hr2bardziej.pl
www.liveslide.pl
ta strona internetowa została stworzona przez: